Archiwum kategorii etnologia w wersji lajt

Marzyciel

Posted in etnologia w wersji lajt on maj 28, 2009 by nayenezgani

Uważam, że Czaka to marzyciel, jak wszyscy wielcy ludzie;
jego imperium zostało już wcześniej stworzone w jego głowie.

Porucznik Francis Farewell

Porucznik Farewell to postać historyczna, choć same słowa pochodzą z serialu o wodzu z Kwa Zulu. Pewnie gdyby nie jego wyprawa do Natalu, nie mielibyśmy dziś tak wielu informacji o twórcy potęgi Zulusów, królu Czace.
Gdyby  nie Czaka (Shaka), pewnie dziś nikt by nie słuszał o ludzie Zulu, a nazwa ta znaczy raj. Takie imię dostał ledendarny ojciec narodu, który prawdopodobnie żył w XVII wieku. Raj, gdyż tym wydawał się przybyszom (z rodziny językowej bantu) z północnej Afryki ich nowy kraj, bogaty w rzeki i strumienie, pełen lasów, gdzie drzewa kwitły karmazynowymi kwiatami, a doliny i zielone wzgórza roiły się od antylop i innych dzikich zwierząt.
Ta ziemia mleka i miodu zamieniła się w krainę strachu i łez, kiedy Zulus Czaka został wodzem. Urodzony około 1787 roku, syn wodza Senzangakona, został wygnany wraz z matką, by po długiej tułaczce znaleźć opiekę u wodza Dingiswayo, z plemienia Mtetwa. Także dzięki jego pomocy odzyskał ojcowiznę. W wyniku 12 letnich rządów, które charakteryzowały się podbojem, uczynił największe imperium w Południowej Afryce. Ale też przelał rzeki krwi. Rozpacz po śmierci matki uwidoczniła się w nieludzkich prawach: zakazie picia mleka, uprawy roli i pożycia małżeńskiego. Tych, którzy naruszyli te prawa, czekała śmierć. Niecały rok po śmierci rodzicielki Czaka został zamordowany przez przyrodnich braci – było to 22 września 1828 roku.
Królestwo Zulusów, które stworzył przez pół wieku stawiało opór Burom oraz Brytyjczykom, zadając im wiele porażek, zanim uległo przewadze technologicznej kolonizatorów w 1879roku.
Właściwie bardziej to historia niż etnologia. Wszak nie sposób sobie dziś wyobrazić kultury kwa Zulu Natal bez tej osoby. Jest w pieśniach swego ludu, jest w nazwach miejsc i rzek, które nadawał podobnie jak inni wielcy władcy. Z jego panowaniem narodziła się świadomość i duma z bycia Zulusem… to z pewnością pomogło przetrwać  apartheid.

Manga i anime

Posted in etnologia w wersji lajt on maj 20, 2009 by nayenezgani

“Manga” tak nazwał wielki japoński artysta Hokusai (1760-1849) swoją pracę, którą można przetłumaczyć jako “Szkice różne”.  Samo zaś dzieło mistrza jest kilkutomowym podręcznikiem rysunku. Manga jako komiks narodziła się z połączenia zachodnich historyjek obrazkowych z właściwym dla Japończyków widzeniem świata i łączenia obrazu ze słowem. To ostatanie ma swój poczatek w kraju bogini Amaterasu w XII wieku, w postaci emaki.
Dziś manga to tyle, co komiks japoński. Natomiast “anime” to animowane filmy, dla Japończyka – wszystkie filmy. Dla nas, ludzi z zachodniego kręgu kulturowego to jedynie japońskie filmy rysunkowe.
Dla niewtajemniczonych oba te terminy są często tożsame i nie raz można usłyszeć, że manga to film rysunkowy. W pewnym sensie, dla ułatwienia, można to właśnie tak traktować, gdyż japońskie animacje wyrastają, w prostej linii, z ich rodzimych komiksów.
Zarówno anime, jak mangę można dzielić ze względu na odbiorców:
- mężczyzn
- chłopców i nastolatków
- kobiet
- dziewczyn i nastolatek
- dzieci
Tak jak można je dzielić na gatunki, których jest tyle, co gatunków filmowych:
- fantastyka (np. “Ghost in the Shell”)
- fantasy (np. “Księżniczka Mononoke”)
- kryminał (np. “Noir”)
- horror (np. “Hellsing”)
- bajka
- sportowe, obyczajowe, romanse, historyczne, dla dorosłych (zwane u nas “hentai”, czyli zboczeniec, które w Japonii mają swoje własne nazwy) i co tam jeszcze człowiek nie wymyśli.
Można rzec, że Manga (i anime) to osobny rodzaj sztuki.  Powiedzieć zatem, że nie lubi się anime, to tak jak powiedzieć, że nie lubi się książek, albo filmów w ogóle. Co najwyżej można nie lubić jakiegoś gatunku w obrębie tej formy sztuki, tak jak można powiedzieć, że nie przepada się za np. za dziełami Żeromskiego. Albo można go w ogóle nie znać.
Pewnie nawet większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że zostali wychowani na anime. Zanim to pojęcie przybyło do nas ze słowami krytyki na takie obrazy jak “Pokemon”, sami o tym nie wiedziąc zachwycaliśmy się “Pszczółką Mają” oraz “Sindbadem”. A to nic innego, niż japońskie animacje. Anime bowiem nie jedną ma twarz.

 

Wspomnienie dzieciństwa – Sindbad.

 

Płatne morderczynie w sieci tajemnic, które dodatkowo oplata magia dźwięków – Noir

 

Pytanie o istotę człowieczeństwa… mówi się, że to inspiracja dla stworzenia filmu ” Matrix” – Ghost in the Shell.

Bhagawadgita

Posted in etnologia w wersji lajt, the mask & mirror on listopad 9, 2008 by nayenezgani

czyli Pieśń Pana.

Stanowi najważniejszą część indyjskiego eposu Mahabharata. O tej opowieści, o wojnie dwóch wielkich rodów, wspominam na starym blogu. Czy ma więc sens, abym powtarzał, co tam napisałem?
Samą zaś mądrość tej księgi streszcza najlepiej piosenka Martyny Jakubowicz pod tytułem “Ardżuna i Kriszna”.

Wreszcie ktoś tę perełkę polskiej muzyki zamieścił na youtube. Mogę więc ją z radością zaprezentować. Niestety instrumenty nieco zagłuszają piękny wokal i mądrość wschodu zawartą w tekście, ale same improwizacje i wplecione w utwór znane motywy, sprawiają, że ta koncertowa wersja jest czymś arcyciekawym.

Co to jest etnologia?

Posted in etnologia w wersji lajt on październik 24, 2008 by nayenezgani

- zapytała dzieci w szkole nauczycielka historii, a zarazem moja koleżanka.
- To nauka o wulkanach – odparło jedno z nich.
I wbrew temu, co może sobie pomyśleć jakiś światły człowiek, dziecko wykazało się godną uznania pomysłowością. W nieznane słowo włożyło znane sobie pojęcia. A czym jest myślenie, jeśli nie sztuką przekształcania nieznanego świata w świat znany, a przez to oswojony.
I czym jest uczenie się w szkole, jeśli nie sztuką dostosowania się do kultury, w której się wyrasta – przyjmowanie ogólnie obowiazujących norm. (A to oznacza, że dzieci w końcu poznają, czym jest etnologia, tak jak ją rozumie nasze społeczeństwo.)
A czym jest kultura, jeśli nie wszystkim tym, co człowiek wytwarza wokół siebie, zarówno materialnie, jak i mentalnie (intelektualnie); jest polem jego działania, które sięga tak daleko, jak może sięgnąć człowiek…

A czym wreszcie jest etnologia? To dział nauki o człowieku i jego kulturze (Stąd też używa się równolegle pojęcia antropologia kulturowa). Etnologia (od gr. etnos – lud, plemię) zajmuje się opisem kultur i refleksją nad nimi.
Jak zaś powiedział mi kolega etnolog różnica między etnologią, a kulturoznastwem jest taka, że ten drugi pracuje za biurkiem;).

(teraz tylko zastanawiam się, czy to jest dość lajt?;)).

Więc może na koniec jeszcze o ziemi, a dokładniej wyspie, nad którą góruje wulkan Etna. Ta wyspa, Sycylią zwana, najbardziej słynnie z oddolnej incjatywy obywatelskiej, jaka zrodziła się dla zapewnienia bezpieczeństwa wobec bezprawia i nadużyć rządzących, a byli nimi wtedy Francuzi (Karol I z dynastii andegaweńskiej, tej samej, z której wywodziła się nasza królowa Jadwiga). Słowo MAFIA to ponoć skrót hasła jakie Sycylijczykom przyświecało, gdy wybuchła rewolta, zwana nieszporami sycylijskimi (1282r.).
Ta koncepcja, która zrodziła się na przekór władzom, okazała się na tyle nośna, że dziś jest pewnie najlepiej znanym towar eksportowym społeczności Sycylii i przyjęła się w wielu różnych krajach.
Najbardziej znana jest obecnie w wersji hamerykańskiej. I oto muzyka z najsłynniejeszego dzieła o Mafii.
Ja zaś zastnawiam się tylko, czy jakiś etnolog poświecił się już badaniu tego niezwykłego tworu kutury ludowej?

Etnologia w wersji lajt – maori haka

Posted in etnologia w wersji lajt on luty 27, 2008 by nayenezgani

“Powiedz mi a zapomnę, pokaż mi a zapamiętam. Zaangażuj mnie a zrozumiem.”
(Konfucjusz)

czyli maori haka

aby stało się zadość słowom Konfucjusza, powinienem teraz zaangażować, czyli zostawić tak, jak jest, aby każdy znalazł znaczenie tych słów. To jednak może być za trudne zadanie, więc zostanę przy punkcie dwa: pokaż:)
maori – znaczy “zwykły, zwyczajny”, gdyż po zetknięciu z białymi ludźmi (zwanymi Pakeha) zaczęli nazywać siebie “tāngata maori” – zwykli ludzie. Europejczycy myśleli, że maori to rzeczownik i ta nazwa już do autochtonicznego ludu Nowej Zelandii przylgnęła. Przed zetknięciem z białym człowiek nie używali jednego miana, ale nazwy poszczególnych plemion.
haka – to tradycyjna rytmiczna pieśń prowokacyjna, z towarzyszącą im agresywną mimiką i gestykulacją; pieśń połączona z ruchem “pieśń ruchu”. Dawniej często poprzedzała bitwy, dziś np. przed meczami reprezentacji…