Archiwum kategorii coś z zupełnie innej beczki

Zabawne myszkowanie

Posted in coś z zupełnie innej beczki on czerwiec 29, 2009 by nayenezgani

Lubię szuka odmiennych punktów widzenia, nowych spojrzeń na sprawę. To bywa inspirującym i ciekawym doświadczeniem.
Ale to nie znaczy, że schematy są złe. Są filmy, szczególnie bajki, których układ narracji znam prawie na pamięć i wiem, jak się skończą, a jednak wciąż lubię do nich wracać. Nie chodzi w nich o okrycie nowości, ale sam sposób opowiadania, o dowcipy, o charakterystycznych bohaterów. Zabawą jest patrzenie na ich perypetie, na ich pomysły, choć wszystkie zmierzają do jednego.
To Pinky i jego kumpel Mózg.

W ramach festiwalu teatralnego Malta 2009

Posted in coś z zupełnie innej beczki on czerwiec 26, 2009 by nayenezgani

Wtorek 25. czerwca godzina 21:30 – Stary Rynek w Poznaniu.
Grupa TUIG z Holandii zaprezentowała spektakl Schraapzucht.
Tu tylko skrót tego prawie 40 minutowego występu. Co więcej nie z tegorocznego festiwalu, ale sprzed roku (nie wiem z jakiego miasta).

o całym spektaklu można przeczytać oczywiście na bloxie.

Pomoc popłaca

Posted in coś z zupełnie innej beczki on czerwiec 10, 2009 by nayenezgani

Albo niektórzy mają szczęście.

Czytamy klasykę.

Posted in coś z zupełnie innej beczki on marzec 29, 2009 by nayenezgani

Jak to zwykle bywa przy okazji różny sieciowych wędrówek, znalazło się coś zabawnego. Zatem Pierre Choderlos de Laclos “Niebezpieczne związki”. Fragment listu Cecylii Volanges do kawalera Danceny. (czyta:  Lily Allen)

Mam nadzieje, że zadziała poprawnie;).

Z pasją o ludzkich pasjach

Posted in coś z zupełnie innej beczki on listopad 29, 2008 by nayenezgani

Tym razem całkiem serio. Dodam też, że jest to mała prywata, gdyż ukazuję dzieło kogoś bliskiego, ale nie znaczy to, że pokazuję tylko dlatego, że to ktoś bliski. Powód jest taki, że to, co tworzy ta osoba warte jest pokazania. Na razie są to krótkie reportaże o pasjonatach, ludziach, którzy odnaleźli siebie w tym, co robią. Wyrażają siebie np. poprzez muzykę, czy taniec, tak jak jak wyrażam siebie poprzez słowo pisane. A co więcej także te reportaże są formą ekspresji, wyrażaniem siebie przez bliską mi Olę. Zupełnie jak motto, kiedy wchodzi się na stronę wordpress: Express Yourself.
I co by nie mówić o necie, to właśnie jedną z jego zalet jest właśnie możliwość pokazania tego, co w każdym z nas najlepsze.
I zapamiętajcie tę młodą autorkę z Krakowa, Olę Dudzińską, bo jestem przekonany, że za kilka lat jeszcze o niej usłyszycie.
A oto kilka filmików:
 - Dźwięki Afryki.
 - Maluchem do Mongolii.
 - Pasjonaci Jogi.

Bajkowy powrót do przeszłości

Posted in coś z zupełnie innej beczki on listopad 22, 2008 by nayenezgani

Dzisiaj czeka mnie zabawa w świecie Warhammera. (Choć rozsądniej byłoby posiedzieć w ciepłym domu i zabrać się za pisanie prac…)

Dla odwiedzających to miejsce (jeśli takowi są) pozostaje mi zostawić nieco rozrywki. A jest to spotkanie z “Sąsiadami” kultową w mym dzieciństwie bajką czechosłowacką (wtedy jeszcze taki twór państwowym istniał). Była to wieczorynka, do której zgodnie siadała cała rodzina: od dziadków, poprzez rodziców, aż po dzieci, będące ponoć głównymi adresatami tej animacji.
Prawda wszak jest taka, że to im człowiek był starszy tym bardziej rozumiał tę nieprzeciętną metaforę tamtych czasów i komunizmu. Wtedy ludzie radzili sobie takimi środkami, jakie mieli, a mieli niewiele, więc inwencja twórcza była w cenie. A wychodziło to wszystko, niemal tak dobrze jak wszelkie reformy ustrojowe socjalizmu… zobaczcie sami. 

p.s. część tych pieknych bajek na youtube jest zupełnie zeszpeconych nowym pokładem dzwiękowym, który zdradza, że nowi “adaptatorzy” tej bajki zupełnie nie rozumieją jej humoru…(ale cóż panta rhei i poczucie humoru też ulega przeobrażeniu…)

Futbolowe konotacje

Posted in coś z zupełnie innej beczki on czerwiec 28, 2008 by nayenezgani

Euro 2008 dobiega końca: jutro finał Niemcy – Hiszpania. Biorąc pod uwagę, że dotychczas odpadali ci, na których liczyłem (nie tylko ja), to znaczy, że nasi sąsiedzi zostaną mistrzami. Jutro się okaże…

Tymczasem reklama, której reżyserem jest Guy Ritchie, mąż Madonny. Muzyka jest dziełem formacji Eagles Of Death Metal. Nazwa tego zespołu ma ponoć związek z polską kapelą. Otóż Jesse Hughes chcąc przekonać Josha Homme’a (wokalista i gitarzysta Queens Of The Stone Age), aby polubił death metal puścił mu naszego Vadera. A Josh nazwał ich orłami death metal, czyli właśnie Eagles of death metal. I z tej ispiracji zrodził się właśnie tenże zespół, którego utwór “Don’t Speak” leci w tle tej historii.

Otwartym tylko pozostaje pytanie: jaki piłkarz jest bohaterem klipu?;)