Archiwum dla styczeń, 2009

Niebo w kolorze iluzji

Posted in słowa słowa, the mask & mirror on styczeń 25, 2009 by nayenezgani

Największym wrogiem człowieka jest on sam. Walczy ze światem, gdy nie potrafi zaakceptować siebie, takim jakim jest.
Ucieczka w iluzje nie daje ukojenia, gdyż chory nie jest otaczający świat, a dusza. Ale właśnie upadek iluzji może pomóc przywrócić równowagę…
Lecz odkrywając prawdę, nie wolno się bać radykalnych posunięć… skacz!

Muzyka jest dziełem Sigur Ros, a film to Vanilla Sky.

Klezmerski wieczór

Posted in the mask & mirror on styczeń 18, 2009 by nayenezgani

Dzicz ma jeden minus. Człowiek jest niemal zupełnie odcięty od życia kulturalnego i o pewnych sprawach dowiaduje się z opóźnieniem – cholernym opóźnieniem.
Zatem do rzeczy: w grodzie Przemysła zakończył się XII Dzień Judaizmu, a właściwie dni: od 8 do 18 stycznia. Zaś ja załapałem się na finał. I to nie ten główny koncert LUBLINER KLEZMORIM w klubie Blue Note, ale boczne imprezę w pubie Dragon, gdzie zagrał Cukunft (jid. Przyszłość). Kwartet złożony z dwóch klarnecistów, perkusisty oraz gitarzysty.
Przez prawie dwie godziny można się było poczuć jak w sztetlu.
To niestety jedyny zapis Cukunft, jaki znalazłem, i nie oddaje on atmosfery wieczoru, wszak myślę, że przyszłość należy do nich..

Wieczór niekontrolowany

Posted in the mask & mirror on styczeń 12, 2009 by nayenezgani

Jak zwykle niezaplanowany wieczór. Jak zwykle wyciągnięty z zacisza (i przygotowań do wyjazdu) w sam środek szaleństwa.
Najpierw ktoś, kto wyglądał jak Gruzin lub kozak, a okazał się Grekiem. “We love reggae music” śpiewane na kilkanaście sposobów.
A gdy wydawało się, że nic innego już nie będzie, niespodzianka. Armia. Budzyński wyglądał na chorego, ale dał radę porwać młodzież przed zamkiem. Nawet Sowa skakała. A ja śpiewałem mój ulubiony utwór. Tym razem wszak inna pieśń, lecz waltornia jak zawsze hipnotyzująca.