W niedzielę napisałem notkę, ale awaria nie pozwoliła mi jej zamieścić. Trwa więc w brudnopisie. Ale nie ona dziś się tu znajdzie. Dziś jest dobry czas na coś innego. Nie znaczy to, że tamta notka była zła. Wtedy była dobra. Dziś dobra jest ta. Stare jest dobre. I nowe też jest dobre.
Dobra jest stałość. Dobre są zmiany. Jestem otwarty na każdą ewentualność, bo jest dobrze.
Na koniec roku moja ulubiona polska wokalistka. Edyta Bartosiewicz(miało być to – Siedem mórz, siedem lądów. A jest to)
Archiwum dla grudzień, 2008
Jest dobrze
Posted in the mask & mirror on grudzień 31, 2008 by nayenezganiBożonarodzeniowe oksymorony
Posted in the mask & mirror on grudzień 24, 2008 by nayenezganiW 1792 roku ukazał się zbiór pieśni religijnych Franciszka Karpińskiego (1741-1825). Wśród “Pieśni nabożnych” znalazła się również kolęda “Bóg się rodzi”.
Niezwykłość tej pieśni polega właśnie na zastosowaniu oksymoronów. Zwróćcie uwagę:
Bóg [Istota bez początku i końca] – się rodzi
Moc – truchleje
Ogień – krzepnie
Blask – ciemnieje
ma granice – Nieskończony
itd.
Posłuchajcie sami:
Świat jako wola istnienia
Posted in the mask & mirror on grudzień 21, 2008 by nayenezganiOd dwóch tygodni chodzi za mną jeden utwór z nowej płyty zespołu Coma: “Wola istnienia”.
Adwent
Posted in słowa słowa, the mask & mirror on grudzień 14, 2008 by nayenezgani adventus czyli łacińskie przyjście. Przyjście Zbawiciela. Jedno już miało miejsce, około 2 tysiące lat temu. Ale prawdziwi chrześcijanie mają przy okazji tego święta, przygotować się do powtórnego przyjścia, czyli Paruzji…
”Naszą służbą Bogu – mawiał rabbi z Ropczyc – każdego dnia budujemy Jerozolimę. Ktoś z nas dokłada cały dom, ktoś inny tylko cegłę. Kiedy cała Jerozolima zostanie zbudowana, wtedy nadejdzie Mesjasz.” Oto jedna z mądrości chasydzkich, która jak sądzę, także dziś może mieć dla nas zastosowanie. Myśl, że nie należy biernie wyczekiwać Mesjasza, lecz wspólnym budowaniem dobra przybliżać tę chwilę.
A jeśli imię Boga jest komuś obce, albo brzmi inaczej niż to w Boblii, Tenach, Koranie, czy inne świętej księdzę, to przecież sama mądrość żydowskich nauczycieli nic na tym nie traci.
Czy może być dla człowieka właściwsza droga niż stawanie się dobrym?
Osobiście mój życiowy adwent pełen jest zdarzeń mrocznym, destrukcyjnym, ale też przeżyć prawdziwie słonecznych i budujących. Oby z czasem więcej było tych drugich… czego sobie i innym życzę.
2 Tm2,3 – Marana Tha!