Oto co mnie ominęło…
W Sali kongresowej w Warszawie: Lou Reed
a to fragment z koncertu: Lou Reed na żywo.
A na tegorocznym Jarocinie chetnie posłuchałbym tego, gdybym oczywiście tam był:
Oto co mnie ominęło…
W Sali kongresowej w Warszawie: Lou Reed
a to fragment z koncertu: Lou Reed na żywo.
A na tegorocznym Jarocinie chetnie posłuchałbym tego, gdybym oczywiście tam był:
W miniony weekend w moim parafialnym kościele odbyła się msza w intencji zmarłych z rodziny (po mieczu). Przy tej okazji kupiłem sobie “przewodnik katolicki”, ze względu na pewien artykuł. Lecz nie o tym artykule tu będzie, ani o innych, które wzbudziły we mnie kontrowersje… choć pierwotnie chciałem o tym pisać na bloxie. Za duże wszak mam zaległości, aby o wszystkim pisać…
Będzie więc tylko o jednym. Wywiad z księdzem prof. Janem Kantym Pytlem, który jest autorem nowego tłumaczenia Apokalipsy. Wiele sformuowań znanych z dawnego przekładu, uległo zmianie. Szczególnie zaskakujące jest nowe spojrzenie na czterech jeźdźców. Niby w warstwie słownej niewiele się zmieniło, lecz sama wymowa bardzo. Otóż jeździec na białym koniu, uważany przez wielu na Chrystusa, jest najprawdopodobniej Antychrystem. O Baranku mówi się, że “On ma”, tymczasem w odniesieniu do jeźdźca pisze się: “dano mu”. Chrystus nosi miecz, jako symbol wrzechwładnego słowa i zwycięstwa, a jeździec nosi łuk…
Ale czy ta zmiana oznacza, że ten utwór utracił swe znaczenie?
Ciekawe aranżacje, niebanalny głos i teksty: niby tylko gra słów, a jednak coś w tym połączeniu porusza…