…może pojawić się wszędzie. Banalna myśl, która pojawia się wszak w niebanalnych sytuacjach. W chwilach, gdy wydaje się, że akurat tu (teraz) nie ma co liczyć na odkrycie…
I co?
Życie jak zwykle każe zmienić zdanie, jakie na jego temat mamy. Nie wiem, czy to z ironii losu, czy ślepym trafem, który zowie się przypadkiem, czy po prostu dlatego, że takie właśnie jest? A jednak tak się właśnie dzieje…
Choć być może potrzeba do tego lekko uchylonego okna, małej dozy otwartości. Tak właśnie było w tym tygodniu w dziczy: zamiast mojej mp3 z kolekcją ulubionych płyt, słuchałem miejscowego radia. A tam audycja muzyczna, jakich nie uświadczy się na komercyjnych stacjach. Prawdziwy miłośnik rozmiłowuje w pięknie mocnego grania… a żeby miłować trzeba poznawać, odkrywać wciąż na nowo…
Nowe oblicze Maynarda: Puscifer.