Archiwum dla kwiecień, 2008

Ścieżka poznania…

Posted in słowa słowa, the mask & mirror on kwiecień 30, 2008 by nayenezgani

…może pojawić się wszędzie. Banalna myśl, która pojawia się wszak w niebanalnych sytuacjach. W chwilach, gdy wydaje się, że akurat tu (teraz) nie ma co liczyć na odkrycie…
I co?
Życie jak zwykle każe zmienić zdanie, jakie na jego temat mamy. Nie wiem, czy to z ironii losu, czy ślepym trafem, który zowie się przypadkiem, czy po prostu dlatego, że takie właśnie jest? A jednak tak się właśnie dzieje…
Choć być może potrzeba do tego lekko uchylonego okna, małej dozy otwartości. Tak właśnie  było w tym tygodniu w dziczy: zamiast mojej mp3 z kolekcją ulubionych płyt, słuchałem miejscowego radia. A tam audycja muzyczna, jakich nie uświadczy się na komercyjnych stacjach. Prawdziwy miłośnik rozmiłowuje w pięknie mocnego grania… a żeby miłować trzeba poznawać, odkrywać wciąż na nowo…

Nowe oblicze Maynarda: Puscifer.

w lirycznym nastroju

Posted in the mask & mirror on kwiecień 27, 2008 by nayenezgani

Nie wiem, czy to ta wiosenna aura, czy świadomość, że już niedługo znowu jadę, wprawiły mnie w taki nastrój. A może to pewna piosenka, którą komuś wysłałem?
Wszak dziś słucham cały dzień Madredeus:

tylko zimno i pada…

Posted in the mask & mirror on kwiecień 20, 2008 by nayenezgani

Tak przynajmniej było przez ostatnie dni (mam nadzieję, że ta aura nie powróci) i to przypomniało mi tę bardzo polską (i bardzo na czasie) piosenkę Kazika, z której powyższy tytuł pochodzi: