Archiwum dla luty, 2008

Etnologia w wersji lajt – maori haka

Posted in etnologia w wersji lajt on luty 27, 2008 by nayenezgani

“Powiedz mi a zapomnę, pokaż mi a zapamiętam. Zaangażuj mnie a zrozumiem.”
(Konfucjusz)

czyli maori haka

aby stało się zadość słowom Konfucjusza, powinienem teraz zaangażować, czyli zostawić tak, jak jest, aby każdy znalazł znaczenie tych słów. To jednak może być za trudne zadanie, więc zostanę przy punkcie dwa: pokaż:)
maori – znaczy “zwykły, zwyczajny”, gdyż po zetknięciu z białymi ludźmi (zwanymi Pakeha) zaczęli nazywać siebie “tāngata maori” – zwykli ludzie. Europejczycy myśleli, że maori to rzeczownik i ta nazwa już do autochtonicznego ludu Nowej Zelandii przylgnęła. Przed zetknięciem z białym człowiek nie używali jednego miana, ale nazwy poszczególnych plemion.
haka – to tradycyjna rytmiczna pieśń prowokacyjna, z towarzyszącą im agresywną mimiką i gestykulacją; pieśń połączona z ruchem “pieśń ruchu”. Dawniej często poprzedzała bitwy, dziś np. przed meczami reprezentacji…

Mroczne znalezisko z Wrocławia

Posted in the mask & mirror on luty 24, 2008 by nayenezgani

HETANE – Ken-Ke-Lai

W tej czapce wyglądasz jak Spin doctors…

Posted in the mask & mirror on luty 20, 2008 by nayenezgani

- powiedział do mnie Siekla.

Słonecznie w cieniu księżyca…

Posted in the mask & mirror on luty 16, 2008 by nayenezgani

Piękna słoneczna dziś pogoda… W sam raz na spacer przez las.
Później przepisywanie cytatów z książki, o której wkrótce na bloxie zdań kilka napiszę…
A w międzyczasie wraz z promieniami słońca, poczułem na sobie czyjeś spojrzenie…
Na parapecie mojego okna siedział i wygrzewał się w słońcu biały kot z ciemnym pręgowanym ogonem. Cały biały, tylko ten ogon ciemny . I zielone oczy wpatrzone we mnie…
Zamiast więc czegoś, co towarzyszyło mi przy przepisywanie, znalazłem tę piosenkę.

Wszystkim, którzy dziś mają urodziny…

Posted in the mask & mirror on luty 14, 2008 by nayenezgani

i nie tylko im

Skąd te nicki?

Posted in słowa słowa on luty 13, 2008 by nayenezgani

No właśnie skąd? Znikąd nie mogę znaleźć dla nich uzasadnienia. Wszak to nicki, które sam sobie nadałem…
Więc skąd te nicki? Bo przecież żaden ze mnie samuraj jakim był Kagetora, a tylko zainteresowany japońską kulturą… I żaden też ze mnie bohater jak Nayenezgani, który walczył z bogami w świecie indian Navajo. Choć mitologie ze wszechmiar mnie pociągają… Wszak nic we mnie nie ma z rycerza, wojownika, mocarza miecza, czy innego oręża.
Więc skąd te nicki?
Już prędzej mógłbym być Snorrim Sturlusonem, który tworzy własną Eddę poetycką, albo innym skaldem. Zaplatać zdarzenia i fantazje w warkocz opowieści… O! To lubię robić, od czasu do czasu… być jak Anonim, Kadłubek, bajarz czy inny skryba.
Więc skąd te nicki?