Fiath No More na Open’erze

Opublikowane w the mask & mirror lipiec 6, 2009 przez: nayenezgani

Niestety, nie znalazłem się na koncercie…

Pozostaje mi tylko poczytać o tym, a przede wszystkim posłuchać ich albumów…  póki co próbuję poczuć gorączkę sobotniej nocy…

FNM – Ashes To Ashes

To świt to zmierzch…

Opublikowane w the mask & mirror czerwiec 30, 2009 przez: nayenezgani

Kolejne spotkanie z kulturą… tym razem Opera i Skrzypek na dachu.
Obsada tutaj. Mnie szczególnie podobała się choreografia, bo samą muzykę znam dobrze z filmu z 1971 roku (Fiddler on the Roof) Topola.
Dobrze jest wszak wysłuchac tych pieśni w polskiej wersji. Wiele w nich bowiem humoru i mądrości.

A to jedna z nich, choć to nie wykonanie jakie usłyszałem w ostatnią niedzielę.

Pożegnanie z Pati

Opublikowane w the mask & mirror czerwiec 29, 2009 przez: nayenezgani

Oczywiście pożegnani tegorocznego festiwalu maltańskiego.
Sobota 27 czerwca Pasaż Kultury na Stary Rynku przez godzinę rozbrzmiewał muzyką Pati Yang. Towarzyszył jej tylko gitarzysta, który czasem jeszcze uderzał w klawisze syntezatora. Nie są to moje klimaty, ale taka odmiana może być ciekawym doświadczeniem. No i całkiem fajnie się przy tym bawiliśmy.

Zabawne myszkowanie

Opublikowane w coś z zupełnie innej beczki czerwiec 29, 2009 przez: nayenezgani

Lubię szuka odmiennych punktów widzenia, nowych spojrzeń na sprawę. To bywa inspirującym i ciekawym doświadczeniem.
Ale to nie znaczy, że schematy są złe. Są filmy, szczególnie bajki, których układ narracji znam prawie na pamięć i wiem, jak się skończą, a jednak wciąż lubię do nich wracać. Nie chodzi w nich o okrycie nowości, ale sam sposób opowiadania, o dowcipy, o charakterystycznych bohaterów. Zabawą jest patrzenie na ich perypetie, na ich pomysły, choć wszystkie zmierzają do jednego.
To Pinky i jego kumpel Mózg.

W ramach festiwalu teatralnego Malta 2009

Opublikowane w coś z zupełnie innej beczki czerwiec 26, 2009 przez: nayenezgani

Wtorek 25. czerwca godzina 21:30 – Stary Rynek w Poznaniu.
Grupa TUIG z Holandii zaprezentowała spektakl Schraapzucht.
Tu tylko skrót tego prawie 40 minutowego występu. Co więcej nie z tegorocznego festiwalu, ale sprzed roku (nie wiem z jakiego miasta).

o całym spektaklu można przeczytać oczywiście na bloxie.

Kokia w Poznaniu

Opublikowane w the mask & mirror czerwiec 23, 2009 przez: nayenezgani

jak zwykle z opóźnieniem…

Środa 17. czerwca 2009 roku w klubie jazzowym Blue Note w nadwarciańskim grodzie zaprezentowała się niezwykła artystka, kojarzona w dużej mierze z filmami anime, w których wykorzystywane są jej utworu. Koncert zaczął się z opóźnieniem i skończył się zdecydowanie za szybko, ale warto było się tam znaleźć dla wysłuchania muzyki na żywo. Wrażenia nie oddaje nawet ten obraz występu z Paryża. Za to zaprezentowaną tu pieśń miałem przyjemność wysłuchać w minioną środę.

więcej o koncercie znajdziesz na bloxie.

Spojrzeć wstecz

Opublikowane w the mask & mirror czerwiec 13, 2009 przez: nayenezgani

Tym utworem przed dwoma laty zaczął się wspaniały koncert na stadionie chorzowskim.
Środa 13. czerwca 2007.
Pearl Jam zagrał energetycznie, hipnotyzująco  i porwał widownie…
 ja też tam byłem.

Pomoc popłaca

Opublikowane w coś z zupełnie innej beczki czerwiec 10, 2009 przez: nayenezgani

Albo niektórzy mają szczęście.

Smak młodości

Opublikowane w the mask & mirror czerwiec 9, 2009 przez: nayenezgani

Wiosna od zawsze pachniała życiem, smakowała radością. Wiosna to ukwiecone drzewa, zielone trawniki, brzęczenie pszczół w kielicha irysów i lilii. Wiosna sprawa, że chce się tańczyć i śmiać. Chce się iść z kimś bliskim za ręke, albo doświadczyć coś niezapomninanego.
Wiosną przypominają się matury i poczucie mocy, które temu towarzyszyło. Uczucie, że oto nareszcie świat stoi otworem…
Czasem młodość można posmakować wraz z muzyką…

Lata dziewięćdziesiąte wciąż działają na mnie jak red bull.

Sprzed roku

Opublikowane w the mask & mirror czerwiec 8, 2009 przez: nayenezgani

Nie znalazłem się w Warszawie w maju 2008 roku. Nie trafiłem na wiele koncertów, które chciałbym przeżyć. Z przyjemnością jednak w zaciszu domowym słucham tego, co mnie ominęło. Również występu PJ Harvey…